Protest wobec wypowiedzi Ministra Zdrowia

Warszawa 06.09.2016r.

Koalicja Medycznej Marihuany

medycznamarihuana.org.pl

 

 

Stanowisko w sprawie wypowiedzi ministra zdrowia

Konstantego Radziwiłła

Jako działacze Koalicji Medycznej Marihuany protestujemy przeciwko wypowiedziom ministra zdrowia, Konstantego Radziwiłła, dotyczącym medycznej marihuany.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w piątek 2 września w Ministerstwie Zdrowia w Warszawie, minister Konstanty Radziwiłł powiedział m.in.: „Marihuana jest środkiem niebezpiecznym i nie może być udostępniana jak witamina C, bo będziemy zbierać dramatyczne żniwo. Mam nieodparte wrażenie, jako obywatel, że zainteresowanie właśnie tymi substancjami ma drugie dno. I jest rodzajem promocji tego miękkiego narkotyku, który jest śmiertelnie niebezpieczny”.

Koalicja Medycznej Marihuany zrzesza pacjentów, lekarzy, naukowców,  prawników, polityków oraz inne osoby i instytucje wspierające pacjentów, którzy widzą szansę w leczeniu medyczną marihuaną. W tej chwili prowadzimy zbiórkę podpisów pod projektem nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Jej celem jest zalegalizowanie marihuany, wyłącznie (!) do celów medycznych. Dlatego słowa ministra Radziwiłła dotykają nas szczególnie.

W najwyższym stopniu niepokoi nas, że minister z urzędu odpowiedzialny za stan zdrowia Polaków, przeczy dostępnej wiedzy naukowej na temat medycznej marihuany. To podważa nasze zaufanie do instytucji państwowych, a przede wszystkim – nasze poczucie bezpieczeństwa.

Minister Radziwiłł straszy, że marihuana jest „śmiertelnym narkotykiem”. Na jakiej podstawie, chcielibyśmy wiedzieć?

Pojęcie „śmiertelny” oznacza  „taki, który spowodował lub może spowodować śmierć” (Słownik języka polskiego PWN, http://sjp.pwn.pl/sjp/smiertelny-I;2527914.html). Prosimy ministra zdrowia o podanie konkretnych przypadków, kiedy marihuana spowodowała czyjąś śmierć. Według naszej wiedzy, nie ma żadnych danych ani prac naukowych, które by tę tezę potwierdzały.

Nie jest na świecie znany żaden przypadek śmierci, spowodowanej zażyciem lub przedawkowaniem marihuany – mówi prof. Jerzy Vetulani, psychofarmakolog, neurobiolog, członek PAN.

Jednak w ustach ministra zdrowia takie oskarżenie brzmi jak pewnik. Słuchają go rodzice dzieci chorych na lekooporną padaczkę, które są leczone medyczną marihuaną oraz chorzy z nowotworami, którym medyczna marihuana pomaga już dziś w walce z bólem oraz ubocznymi skutkami chemioterapii.

Stwierdzenie ministra Konstantego Radziwiłła, że środowiska, które domagają się legalizacji medycznej marihuany, tak naprawdę „promują narkotyk”, odbieramy jako policzek wymierzony nie tylko nam, ale przede wszystkim pacjentom i ich rodzinom. Naprawę chciał pan to powiedzieć, panie ministrze, rodzicom chorych na padaczkę dzieci i pacjentom z hospicjów? Że promują narkotyki?

Słowa ministra Radziwiłła dziwią tym bardziej, że w wielu krajach marihuanę stosuje się oficjalnie do celów medycznych. Czy według polskiego ministra zdrowia, rządy m.in. Kanady, Niemiec, Czech, Portugalii, Holandii, Izraela i wielu stanów w USA „promują narkotyki”, bo zalegalizowały medyczną marihuanę?

Minister Radziwiłł neguje również samo pojęcie medycznej marihuany. Ufając w medyczne przygotowanie ministra oraz zaniepokojeni własną potencjalną ignorancją, sprawdziliśmy: pod hasłem „medical marijuana” największa anglojęzyczna  baza artykułów medycznych PubMed  wyszukała nam 3174 artykuły naukowe, a pod hasłem „medical cannabis” znaleźliśmy kolejnych 4618. Jeśli minister Radziwiłł zna jakieś prace naukowe, które negują pojęcie „medyczna marihuana”, bardzo prosimy o link. W zamian służymy tymi:  http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=medical+marijuana

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=medical+cannabis

Zdaniem ministra zdrowia, grupie pacjentów polski rząd refunduje medyczną marihuanę i nie ma sytuacji „niedoboru”.  Chodzi o kilkoro leczonych w Centrum Zdrowia Dziecka dzieci, które dostały pozwolenie na tzw. import docelowy kosztownego leku na bazie marihuany.  Po pierwsze jednak – procedura trwa minimum cztery miesiące. Tak długo, że niektórzy pacjenci umierają, nie doczekawszy sprowadzenia leku, jak zaledwie 4-letnia Ola Janowicz z Wrocławia. Po drugie – inni pacjenci takiego pozwolenia nie dostają, przykład: pacjenci nowotworowi warszawskiej Fundacji Hospicjum św. Krzysztofa (w załączeniu list lekarza dr nauk medycznych Jerzego Jarosza w tej sprawie).

Poza tym – w końcu zaniem pana ministra, jest to lek czy „śmiertelny narkotyk”? Trudno się połapać, skoro minister zdrowia jedną ręką go przepisuje, jednocześnie głosząc, że marihuana medyczna nie istnieje oraz że niczego nie leczy.

Niepokoi nas brak przygotowania merytorycznego ministra zdrowia, rażą niekonsekwencje w jego działaniach i wypowiedziach. To minister zdrowia jest odpowiedzialny za prawidłowe procedury lecznicze w naszym kraju. Jeżeli w jednej sprawie tak się myli, jak mu zaufać w innych? Naszym pragnieniem jest, żeby polscy pacjenci mogli swobodnie być leczeni według znanych i dostępnych na świecie procedur oraz środków, a przy tym nie podlegali niczyim przesądom.

Minister zdrowia straszy Polaków marihuaną, podczas gdy wielu z nich, podobnie jak wielu pacjentów na całym świecie, już z niej korzysta, żeby poprawić komfort życia w przebiegu ciężkich, często śmiertelnych chorób. Tylko jedna grupa w internecie liczy ponad 7 tys. takich pacjentów. Takich grup jest więcej. W Polsce pytania tych pacjentów uznaje za próbę „promocji narkotyków”, zaś ich  starania o pozyskanie marihuany są nielegalne i niejednego już pacjenta naraziły na do więzienie. To właśnie chcielibyśmy zmienić, stąd nasz apel o poparcie starań o nowelizację Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

 

W imieniu Koalicji Medycznej Marihuany,

Dorota Gudaniec

516 202 777