Co to jest marihuana?

 CO TO JEST MARIHUANA?

Bogdan Jot*

Zacznę od kannabinoidów. Są to substancje chemiczne występujące w konopiach (i, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, tylko w nich) – ich nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy konopi: cannabis. Prawdopodobnie wszystkie kannabinoidy jakoś wpływają na człowieka; nie zostało to jeszcze ostatecznie zbadane. Niektóre z nich charakteryzują się właściwościami psychoaktywnymi, czyli wpływają na naszą świadomość, na nasz sposób postrzegania rzeczywistości. Podobne właściwości ma wiele innych nielegalnych substancji, zarówno pochodzenia naturalnego, jak i syntetycznych (wszystkie są zwykle nazywane łącznie narkotykami – to kokaina, heroina czy LSD), ale tak działa także legalny alkohol, niektóre lekarstwa, kawa czy tytoń.

Dzięki badaniom prowadzonym od połowy XX wieku odkryto w marihuanie dobrze ponad 400 różnych substancji chemicznych, w tym ponad 80 rodzajów kannabinoidów. Niektórzy autorzy podają, że substancji jest co najmniej 530, a kannabinoidów ponad 100 (2; liczby te nie są ani dokładne, ani ostateczne, bo badania wciąż trwają i od czasu do czasu odkrywane są nowe związki (3 (4. Ponadto trzeba też wspomnieć o substancjach, których nie ma w samej roślinie, ale powstają po poddaniu suszu działaniu wysokiej temperatury – o procesie zwanym dekarboksylacją będzie mowa w Rozdziale 3.

Najważniejszy kannabinoid został dokładnie zidentyfikowany już dosyć dawno temu, bo w roku 1964, przez izraelskich biochemików R. Mechoulama i Y. Gaoniego. Delta9–tetrahydrokannabinol, znany powszechnie jako THC, to główna substancja psychoaktywna występująca w konopiach. W zależności od odmiany rośliny i warunków, w jakich rosła, była suszona i przechowywana, susz konopny może zawierać od kilku do dwudziestu kilku procent THC. Istnieją odmiany konopi, w których zawartość THC jest śladowa (sporo poniżej 1%) i nie mogą być używane jako środek odurzający – są to konopie zwane włóknistymi, pospolitymi lub przemysłowymi (ta pierwsza nazwa nie do końca jest uzasadniona, bo konopie odurzające też są włókniste). Wieloletnia antymarihuanowa histeria spowodowała, że pomimo bardzo szerokich zastosowań (tak szerokich, że pisze się o nich całe książki i poświęca im długometrażowe filmy dokumentalne), również i przemysłowe odmiany są w większości krajów objęte zakazem lub w najlepszym wypadku restrykcjami. W Polsce teoretycznie nie są zabronione, ale z ich uprawą wiąże się tyle przeszkód administracyjnych, że potencjalni zainteresowani są od pomysłu ich uprawy dość skutecznie odstraszani.

Następnym co do ilości i znaczenia terapeutycznego kannabinoidem jest kannabidiol, zwany skrótowo CBD. Różnica między nim a THC jest spora: THC powoduje u zażywającego szereg odczuć (zwanych potocznie hajem – zob. Rozdział 4), a CBD działa przeciwnie, ograniczając euforyczne działanie THC. Między tymi substancjami nie ma jednak antagonizmu, obie mają właściwości lecznicze i są z punktu widzenia pacjenta zdecydowanie pożądane, choć w przypadku niektórych chorób korzystna jest wyższa zawartość THC i niższa CBD, a w innych jest na odwrót. Różne odmiany konopi zawierają różne ilości tych substancji: CBD może stanowić od niewielkiego ułamka do nawet 95% wszystkich kannabinoidów. Tak właśnie jest np. w przypadku konopi przemysłowych, które prawie wcale nie mają THC, ale w których stwierdzono obecność pewnych, czasem nawet sporych, ilości CBD (5 (6.

Jak wspomniałem, w marihuanie wykryto około setki kannabinoidów. Działania większości z nich jeszcze nie znamy – tych, które udało się dotąd w miarę dobrze poznać, jest raczej niewiele. Poza już wymienionymi najważniejsze z nich to:

– kannabinol (CBN)

– kannabigerol (CBG)

– kannabichromen (CBC)

– tetrahydrokannabiwarin (THCV).

Wciąż nieznane są jeszcze zależności pomiędzy poszczególnymi kannabinoidami: okazuje się, że w miarę dojrzewania rośliny z jednych powstają drugie, np. z kannabidiolu robi się THC, a z niego z kolei kannabinol (46. Poznanie tych procesów będzie, obok określenia zawartości poszczególnych kannabinoidów w różnych odmianach konopi, bardzo ważne dla właściwego stosowania marihuany w celach leczniczych.

W literaturze można już znaleźć informacje o klinicznie potwierdzonych terapeutycznych właściwościach poszczególnych kannabinoidów: THC działa przeciwbólowo i przeciwutleniająco; CBD – antykonwulsyjnie, przeciwzapalnie, przeciwlękowo, przeciwwymiotnie, antynowotworowo; CBN – antykonwulsyjnie, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie; CBG – antynowotworowo i przeciwbólowo; CBC – przeciwzapalnie i antydepresyjnie. Równie istotne jest to, że wszystkie kannabinoidy działają razem, synergicznie, że łączne właściwości terapeutyczne całej rośliny są większe niż suma właściwości poszczególnych jej składników. Przeprowadzone jeszcze w 1974 roku pionierskie badanie pozwoliło stwierdzić, że wyciągi z marihuany zarówno u zwierząt, jak i u ludzi powodują efekty dwa do czterech razy większe, niżby można się spodziewać po samej zawartości THC (77. Podobne wyniki uzyskano pięć lat później w eksperymencie z myszami: tam naukowcy stwierdzili synergiczny wzrost (o 330%) siły działania wyciągu z marihuany w stosunku do samego THC (78. Wątek synergii będzie jeszcze w tej książce powracał.

Trzeba także wspomnieć o pozostałych substancjach, których jest w konopiach sporo. Najważniejsze z nich to rozliczne flawonoidy i terpenoidy – organiczne związki spotykane we wszystkich roślinach i nadające im kolor i zapach, zapewniające też ochronę przed owadami i grzybami oraz przed promieniowaniem ultrafioletowym. Również one w sporym stopniu przyczyniają się do terapeutycznych właściwości konopi (7.

Rosnące zainteresowanie leczniczymi zastosowaniami konopi spowodowało rozwój badań nad wyhodowaniem odmian o pożądanych własnościach. Brytyjskie przedsiębiorstwo GW Pharmaceuticals uprawia rośliny, w których zdecydowanie dominuje jeden konkretny (choć inny w różnych odmianach) kannabinoid – są one wykorzystywane przy produkcji leku Sativex (zob. Rozdział 5) oraz w prowadzonych przy współudziale firmy badaniach klinicznych (8. Z kolei izraelska firma Tikun Olam (9 wyhodowała odmianę konopi, która w ogóle nie zawiera THC (a więc nie powoduje oszołomienia), za to ma sporo, bo ok. 16%, leczniczego CBD. Otwiera to nowe kierunki medycznych zastosowań konopi – choć palących trawkę dla przyjemności ta akurat odmiana oczywiście nie zainteresuje.

Odkrycie kannabinoidów odpowiedziało na pytanie: co (jaki składnik) powoduje, że konopie oddziałują na ludzki umysł i ciało? Pozostaje jeszcze pytanie: jak to robią? Odpowiedź znajdą Czytelnicy już w następnym rozdziale.

Teraz kilka słów o konopiach i ich krewnych. Konopiowate to rodzina roślin składająca się z kilku rodzajów, wśród nich są m. in. Cannabis L. – konopie i Humulus L. – chmiel (tak, dobry legalny chmiel jest kuzynem maryśki…). Konopie o właściwościach psychoaktywnych zwykle są zaliczane do gatunku Cannabis sativa L., w ramach którego wydziela się 2 główne podgatunki: Cannabis indica oraz Cannabis sativa, a czasami wyróżnia się też jeszcze jeden podgatunek, poboczny: Cannabis ruderalis. Ten trzeci ma niewielkie właściwości odurzające i lecznicze (niska zawartość kannabinoidów) i nie będzie nas tu interesował. O dwóch pozostałych warto wiedzieć, że:

  • sativa jest w naturalnych warunkach smuklejsza i wyższa (może osiągać nawet ponad 3 metry wysokości), natomiast indica jest bardziej rozkrzewiona i niższa, z reguły nie wyrasta ponad 1,5 m
  • obie odmiany mają sporo różnych kannabinoidów, ale nie w takich samych proporcjach; to powoduje, że inne jest ich oddziaływanie na ludzką psychikę i na zdrowie: sativa jest pobudzająca, energetyzująca (mówi się, że „działa na głowę”), w terapii stosuje się ją dla poprawienia nastroju (działanie antydepresyjne) oraz dla pobudzenia apetytu; indica „działa na ciało”, powoduje rozluźnienie, wyciszenie i ma bardzo dużo zastosowań leczniczych. Indiki mają procentowo więcej CBD w całości kannabinoidów niż sativy. Poniżej przedstawiam informację o efektach działania obu odmian na organizm człowieka:

                indica (więcej CBD i CBN, mniej THC):

  • uśmierza ból
  • redukuje napięcie mięśni
  • osłabia spazmy, ogranicza częstość napadów padaczkowych
  • ogranicza stany zapalne
  • korzystnie wpływa na sen
  • osłabia lęki i stres
  • zmniejsza nudności
  • wzmaga apetyt
  • osłabia bóle głowy i migrenę
  • obniża ciśnienie śródgałkowe
  • rozszerza oskrzela
  • działa wykrztuśnie

                sativa (więcej THC, mniej CBD i CBN):

  • zmniejsza nudności
  • wzmaga apetyt
  • poprawia nastrój, zwalcza depresję
  • dodaje energii, pozytywnie stymuluje
  • wzmaga kreatywność
  • osłabia bóle głowy i migrenę
  • redukuje napięcie mięśni
  • uśmierza ból
  • działa wykrztuśnie.

Czyste odmiany spotyka się stosunkowo rzadko, zazwyczaj używane są krzyżówki; określane są one albo przez podanie dominującego składnika („głównie sativa” lub „głównie indica”) albo procentowej zawartości genów (np. „60% sativa, 40% indica”). Krzyżówki łączą cechy obu gatunków, choć często o konkretnym działaniu można się przekonać dopiero w praktyce.

Zarówno palaczy przyjemnościowych, jak i pacjentów leczniczej marihuany interesują tylko panie maryśki, a właściwie panny maryśki – żeńskie rośliny kwitnące, ale niezapylone. W roślinach zapylonych gwałtownie spada zawartość substancji aktywnych, bo pani maryśka przeznacza wszystkie siły na produkcję nasion. Panami marysiami też się nie interesujemy, bo zawierają zdecydowanie za mało THC i innych kannabinoidów.

 

 

W literaturze poszczególne terminy są używane przez różnych autorów nie zawsze w takim samym znaczeniu, stąd uważam za niezbędne dokonanie drobnego uściślenia terminologicznego: marihuaną będę w tej książce nazywał ususzone kwiatostany (ewentualnie kwiatostany i liście) żeńskich niezapylonych roślin konopi indyjskich, które dzięki znaczącej zawartości znanych nam już kannabinoidów mają działanie psychoaktywne i lecznicze. Natomiast haszysz to uzyskana metodami mechanicznymi lub chemicznymi, zlepiona i zazwyczaj sprasowana żywica konopi indyjskich, charakteryzująca się wyższą niż marihuana zawartością kannabinoidów. (Inaczej mówiąc: marihuana jest półproduktem dla haszyszu.) Raczej rzadko będę o nim wspominał, ale wszystko, co napiszę o zastosowaniach leczniczych marihuany, będzie odnosiło się także do haszyszu, gdyż zawiera on te same substancje aktywne.

 

 

I ostatnia wymagająca wyjaśnienia kwestia: w dalszej części książki będę dość często używał zwrotu „medyczna marihuana”, który może sugerować, że istnieje też marihuana niemedyczna. Otóż nie, każda marihuana zawiera jakieś kannabinoidy (THC, CBD i inne), a więc każda marihuana może być używana leczniczo, tyle że jedne odmiany w większym, inne w mniejszym stopniu. Zwrot „medyczna / lecznicza marihuana” jest skrótem myślowym, umożliwiającym unikanie powtarzania wyrażenia, które lepiej oddaje sens, ale jest dłuższe: „medyczne / lecznicze zastosowanie marihuany”. Będę ich używał wymiennie. A marihuanę będę czasami nazywał marychą lub maryśką.

*Bogdan Jot, autor blogu o leczniczych właściwościach marihuany i pierwszych polskich książek na ten temat. Przytoczony wyżej fragment pochodzi z jego książki pt. „Marihuana leczy”.